Czosnkowo ::

czyli my od kuchni

wieczór rodzinny 27 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 11:16

wczoraj wieczorem byli u nas na kolacji mój brat z żoną. nie ukrywam, że bałem się trochę tego spotkania, ponieważ pochodzimy z dwóch zupełnie różnych światów. okazało się jednak, że niesłusznie i było bardzo miło. ufff.

brat ma zajebistą pracę – zarządza działaniem urządzenia, które przy użyciu strumienia wody z piaskiem tnie dowolny materiał o grubości do 12cm (z wyjątkiem hartowanego szkła, które przy takiej zabawie pęka)

do jedzenia kurczak z kolendrą i migdałami. jeden z naszych kulinarnych pewniaków.

M: zabawne, bo z przyzwyczajenia przy robieniu indyjszczyzny podaliśmy jak zawsze melona, jako doskonały wygaszacz pożaru w paszczy. tym razem jednak interwencja przeciwpożarowa okazała się zbędna.

 

3miasto.1dzień. 25 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 23:31
Tags:

Klik po większe

byłem dziś w trójmieście. nudne hotelowe śniadanie, a potem do wieczora pustka przerywana tylko batonikami, podtrzymującymi funkcje życiowe (dlatego dziś foto zupełnie niekulinarne). jak odeśpię i się ogarnę, to opiszę, a jest o czym pisać… póki co tylko obrazki.

 

To nie jest dobry dzień 23 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Mania — czosnkowo @ 11:22

Jadąc do pracy, nuciłam mantrę dobrze, jest dobrze, słońce wróci, jest dobrze, dobrze. Po mniej więcej trzecim powtórzeniu, kiedy powoli zaczynałam wierzyć w to, co mówię, złowieszczy głos z radia powiedział, że oto nadchodzi zima, że dni coraz krótsze, noce coraz dłuższe i zimne, że czas uzbroić się w swetry, skarpety i kubki herbaty na dłuuuugie jesienne wieczory. I wiara poszła precz.

I teraz jestem w pracy i patrzę dookoła, i jak nigdy odczuwam beznadzieję tego miejsca. No po prostu, co ja tutaj robię (uu-uu, co ty tutaj robisz???)

 

- 23 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 0:50

 

Makaron z dynią 20 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 23:51
Tags: , , ,

Dzień zacząłem od wizyty i zakupów w moim ulubionym antykwariacie na bazarze Szembeka. Absolutnie cudowne miejsce. Na półce „Książki kucharskie” znaleźć można tam np. Rodzynki i migdały”

Wśród rzeczy, które kupiłem znalazła się jedna z najdziwniejszych książek, jakie do tej pory widziałem. Fragment ze wstępu: „Niniejsza książka, przedstawiająca anatomię topograficzną owcy, jest pierwszą częścią naszego zamierzenia. Przy jej opracowywaniu posłużyliśmy się barwnymi fotografiami przekrojów zamrożonego ciała owcy, wykonanych w trzech płaszczyznach – poprzecznej, czołowej (poziomej) i strzałkowej (pionowej).” Atrakcyjności książce dodaje jeszcze to, że autorem wszystkich 102 zdjęć jest fotograf o imieniu… Zbyszko Siemaszko. Google twierdzi, że w serii wyszła jeszcze przynajmniej jedna publikacja - Atlas Anatomii Topograficznej Krowy. Ludzie nigdy nie przestaną mnie zadziwiać.

Po dawce hard-core’u jaką zapewnił mi ten branżowy album potrzebowałem czegoś miłego i niegroźnego takiego, jak np. makaron z dynią.

-

Makaron z dynią i orzechami włoskimi:

Składniki:

Dynia (słodka, makaronowa / pokrojona w drobną kostkę)

Czosnek (1-2 ząbki / zmiażdżone)

Cebula (połówka / drobniutko pokrojona)

Natka pietruszki (3-4 łyżki / posiekana)

Śmietana 18% (dosyć dużo)

Parmezan

Orzechy włoskie (2-3 łyżki / posiekane)

Oliwa

Pieprz/sól (następnym razem jak będę robił, to dodam też chili)

i makaron rzecz jasna…

Proces:

Cebulę i czosnek podsmażam na patelni. Dodaję dynię i duszę do momentu kiedy będzie miękka. Wlewam śmietanę, wrzucam pietruszkę i część parmezanu. Mieszam. W międzyczasie gotuję makaron. Ugotowany makaron wrzucam do sosu. Mieszam. Przed podaniem posypuję resztą parmezanu i orzechami włoskimi. Proste i miłe. Słodkie.

Jako akompaniament do mlaskania i ciamkania polecam coś równie łatwego i słodkawego jak samo danie. Ja użyłem zespołu Nostalgia 77, ale polecam też np. Bonobo

 

1oo. 19 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Mania — czosnkowo @ 11:35

Stu lat dla Ziomeczka, stu lat z Ziomeczką!

 

rachunek sumienia 19 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 8:31

 

tradiszon 15 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 23:49


(…) we have traditions for everything.
How to sleep.
How to eat.
How to work.
How to wear clothes…
For instance,
we always keep our heads covered,
and always wear a little prayer shawl.
This shows our constant devotion to… what?


 

krew i szumowiny 14 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 21:01
Tags: ,

Klik po większe
Klik po większe

Za moimi plecami zbierają się szumowiny.

Pomimo tego, że ukryłem je w naszym nowym garnku pod grubą warstwą warzyw, martwy ptak i kawałek równie nieżywego ssaka wydzielają z siebie strasznie dużo syfu. Mam nadzieję, że rosół będzie udany.

-

Środowy wieczór, cztery dni temu. Tata wraca do domu. Klatka schodowa upaprana krwią od wejścia. Z góry zjeżdża winda, a w środku dwóch sąsiadów, ziomów trunkowych – Sąsiad z Góry, młody ok.30 (ojciec w więzieniu od zawsze) i Sąsiad z Dołu, starszy ok.55 (wrócił parę lat temu). Sąsiad z góry z totalnie rozwaloną twarzą wytacza się z windy.

Tata [do Sąsiada z Dołu]: Panie, co się stało?

Sąsiad z Dołu: Czepiał się X, kojarzy Pan? [nie pamiętam... Krzyśka, Piotrka ???]

Tata: No…

Sąsiad z Dołu: No to mu przypierdoliłem. W końcu jestem z 6 Pomorskiej Powietrznodesantowej.

Kiedy usłyszałem tą historię – a może kiedy wchodziłem do bloku, nie pamiętam – poczułem, że mam ochotę na kaszankę.

-

Kaszanka wg. pomysłu przyjaciela chłopaka koleżanki z pracy:

Składniki:

Kaszanka

Jabłka (koniecznie kwaśne)

Cebula

Pieprz

+ Folia aluminiowa

Proces:

Nagrzewamy piekarnik na ok. 180 stopni. Na patelni smażymy kaszankę i cebulę (+ pieprz do smaku). W jabłkach drążymy otwory i wyciągamy z nich nasiona (polecam użycie do tego celu łyżki, najlepiej takiej starszego typu z dość ostrymi krawędziami… teraz, gdy nadeszły spokojne i dostatnie czasy, jakieś takie tępe łyżki robią). Kaszankę pakujemy do jabłek i zawijamy całość w folię aluminiową, a następnie wsadzamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy aż jabłka zrobią się miękkie. Posypujemy dodatkowo upieczoną lub usmażoną na patelni cebulą i gotowe. Zajebiste.

 

Summer leaves, Autumn leaves 12 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Mania — czosnkowo @ 15:57

Myślałam, że będzie gra słów tylko na ucho, a tu proszę, i na oko też!

Moi Drodzy Wyjechani, dzisiaj w Warszawie czuło się już prawdziwie jesienny wiów na karku.