Czosnkowo ::

czyli my od kuchni

po piątkowej kolacji u Agaty 26 październik, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 14:51
Tags: , , ,

Od piątku nie mogę się uwolnić od tego utworu. Usłyszałem go na kolacji, na której działy się rzeczy równie idotyczne jak w scenie, którą ilustruje ta piosenka i cały czas za mną chodzi :)

Kto by pomyślał, że mieliśmy też naszą polską wersję tego utworu. i to w 1958r!:

więcej o The Banana Boat Song

 

9 Responses to “po piątkowej kolacji u Agaty”

  1. bronka Says:

    a to przeciez moj ukochany, belafonte harry. oj zagram Ci ja zagram harry’ego juz niedlugo!

  2. czosnkowo Says:

    a co sie dzialo? want some more!

  3. czosnkowo Says:

    pozwolę sobie nie wchodzić w szczegóły, ale była tam nasza pijana histeryczna koleżanka i poobrażane na siebie znajome małżeństwo (w dodatku mąż motocyklista był także lekko pijany… you know…). wszyscy w swojej najlepszej formie. myślę, że już wiesz… (P)

  4. czosnkowo Says:

    harry jest boski, ale janusz też daje radę ;) (P)

  5. marysia Says:

    brzmi fascynujaco;)

  6. czosnkowo Says:

    zaiste :) (P)

  7. kaczken Says:

    Bracie mój najdroższy, nie trzeba było jednak daleko szukać, żeby znaleźć kogoś kto zna polską wersję tej pioseneczki :) Co prawda z trochę inną melodią i właściwie samym refrenem (może jedną zwrotką) jest to jedna z najbardziej znanych zabaw integracyjno-harcerskich ;) Dosyć głupia, w sam raz dla ludzi w moim wieku, którzy nie wiedzą za bardzo co robić przy ognisku :D

  8. czosnkowo Says:

    Siostro moja najdroższa, jestem głęboko przekonany, że istnieje integracyjno-harcerska wersja każdego choć trochę bardziej znanego utworu, ale z pewnością żadna nie może równać się z januszem gniatkowskim. na dowód przytoczę taki oto kulinarny passus z innego utworu Mistrza:

    makaronu lubię smak
    wino działa na mnie tak
    ale najbardziej serce rozgrzewa mi
    tina tina tina aha
    piękna dziewczyna

    Tina Marie – Janusz Gniatkowski (live in Moscow, 1959)

  9. Kozak Says:

    No uwiiiiiiiiieeeelbiam tą scenę….


Leave a Reply