Od piątku nie mogę się uwolnić od tego utworu. Usłyszałem go na kolacji, na której działy się rzeczy równie idotyczne jak w scenie, którą ilustruje ta piosenka i cały czas za mną chodzi
Kto by pomyślał, że mieliśmy też naszą polską wersję tego utworu. i to w 1958r!:
więcej o The Banana Boat Song

a to przeciez moj ukochany, belafonte harry. oj zagram Ci ja zagram harry’ego juz niedlugo!
a co sie dzialo? want some more!
pozwolę sobie nie wchodzić w szczegóły, ale była tam nasza pijana histeryczna koleżanka i poobrażane na siebie znajome małżeństwo (w dodatku mąż motocyklista był także lekko pijany… you know…). wszyscy w swojej najlepszej formie. myślę, że już wiesz… (P)
harry jest boski, ale janusz też daje radę
(P)
brzmi fascynujaco;)
zaiste
(P)
Bracie mój najdroższy, nie trzeba było jednak daleko szukać, żeby znaleźć kogoś kto zna polską wersję tej pioseneczki
Co prawda z trochę inną melodią i właściwie samym refrenem (może jedną zwrotką) jest to jedna z najbardziej znanych zabaw integracyjno-harcerskich
Dosyć głupia, w sam raz dla ludzi w moim wieku, którzy nie wiedzą za bardzo co robić przy ognisku
Siostro moja najdroższa, jestem głęboko przekonany, że istnieje integracyjno-harcerska wersja każdego choć trochę bardziej znanego utworu, ale z pewnością żadna nie może równać się z januszem gniatkowskim. na dowód przytoczę taki oto kulinarny passus z innego utworu Mistrza:
makaronu lubię smak
wino działa na mnie tak
ale najbardziej serce rozgrzewa mi
tina tina tina aha
piękna dziewczyna
Tina Marie – Janusz Gniatkowski (live in Moscow, 1959)
No uwiiiiiiiiieeeelbiam tą scenę….