Jagnięcina w sosie (nieprawowierna wariacja na temat Rogan Josh)
Składniki
Jagnięcina (hmmm… nie mam pojęcia ile… na oko między 0,5 a 0,75 kg… leżała w zamrażarce tak długo, aż zapomniałem, ale jednak bardziej 0,75 niż 0,5)
4 ząbki czosnku (zmiażdżone)
Mała papryczka chili (posiekana)
Kawałek imbiru (ok. 6cm startego korzenia)
2 łyżeczki papryki w proszku
2 łyżeczki kolendry (utłuczone w moździerzu)
2 łyżeczki kminu rzymskiego (utłuczone w moździerzu)
3 łyżki ghee (ale pewnie normalne masło też byłoby git)
½ cebuli (drobno posiekanej)
2 łyżeczki mielonej trawy cytrynowej (świetny wynalazek, sprzedawany w małych słoiczkach. gorąco polecam)
6 strączków zielonego kardamonu i 2 strączki czarnego
5 goździków
2 liście laurowe
6-9 suszonych liści curry
Trochę cynamonu
Szafran/kurkuma wymieszane z dwoma łyżkami mleka
Trochę garam masali
Puszka mleka kokosowego
Szklanka jogurtu naturalnego
+ ryż (najlepiej basmati)
Proces
Jagnięcinę należy pokroić na drobną kostkę (kawałki po 3-4cm), posolić i wymieszać z imbirem, czosnkiem, chili, papryką, kolendrą i kuminem. Przykryć i odstawić do lodówki (najlepiej na całą noc, ale godzina – dwie minimum).
Na patelni usmażyć trawę cytrynową z cebulą (aż zbrązowieje), po czym zdjąć je z patelni i na to samo gorące ghee wrzucić liście laurowe, liście curry, cynamon, goździki i kardamon. Po dwóch minutach wrzucić mięso, a po chwili cebulę z trawą cytrynową (ghee musi być bardzo gorące). Mięso obsmażyć dokładnie z każdej strony. Zalać 125ml wody i smażyć na dużym ogniu aż woda wyparuje. Dolać kolejne 125ml wody i puszkę mleka kokosowego. Dusić powoli, aż mięso będzie miękkie, a większość płynu wyparuje (jako że mamy do czynienia z jagnięciną to trochę to potrwa…). Przerwę można wykorzystać na gotowanie ryżu. Kiedy mięso będzie dobre dodać jogurt i szafran/kurkumę. Garam masala do smaku i podawać.
Punktem wyjścia do tego dania był przepis na Rogan Josh ze świetnej książki „Szczypta smaku… Indie”

