Czosnkowo ::

czyli my od kuchni

Zupa krem z batatów 7 luty, 2009

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 18:23
Tags: , ,

batat

DOŚĆ JUŻ TYCH WHOOPERÓW I TANICH PIW. Czas na krem z batatów. Rzadko kiedy jestem dumny z moich pomysłów kulinarnych, ale ta zupa jest naprawdę DOBRA.

Składniki

0,5l bulionu z wodorostów (wywar z włoszczyzny, imbiru, chilli i suszonych wodorostów przygotowany mniej więcej tak; jeśli ktoś wie gdzie można byłoby kupić w Polsce takie wodorosty to byłbym bardzo wdzięczny za informację)
3 duże bataty (pokrojone w kostkę)
1 średniej wielkości ziemniak (pokrojony w kostkę)
pół dużej puszki mleka kokosowego
4 ząbki czosnku
1 czerwona cebula
łyżka galangalu (lub zwykłego imbiru)
suszona papryczka chilli
łyżka ghee
sok z połowy limonki
2 łyżeczki sosu rybnego (dla wegetarian – sól)
3 gałązki tajskiej bazylii

Proces

Czosnek, cebulę, galangal i papryczkę chilli podsmażamy na ghee, a następnie razem z drobno pokrojonymi batatami i ziemniakiem wrzucamy do bulionu zmieszanego z mlekiem kokosowym i gotujemy aż wszystko co twarde trochę zmięknie. W międzyczasie drobno siekamy liście bazylii. Miksujemy zawartość garnka. Dolewamy sok z limonki i sos rybny, wsypujemy liście bazylii i mieszamy. Tyle.

 

makaron z łososiem 9 listopad, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 23:02
Tags: , ,

losos

Składniki (proporcje dla jednego głodnego Pawła)

Łosoś (jak na obrazku)

Śmietana 18% (całe małe opakowanie)

Szalotka

Parmezan

Oliwa

Sólpieprz

Pół paczki makaronu

Proces

Łososia pokroić na drobne kawałki. Szalotkę poszatkować i podsmażyć na rozgrzanej oliwie. Wlać śmietanę i wrzucić kawałeczki łososia. Dusić aż się udusi. Zmieszać z makaronem i posypać parmezanem. W trakcie przygotowania oraz konsumpcji rozglądać się bacznie i wypatrywać, czy w promieniu 100m nie pojawił się nikt kto musi dbać o linię.

 

17 października. Humus i bakłażan faszerowany 18 październik, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 15:43
Tags: , ,

Bakłażan faszerowany

Składniki

Kilka bakłażanów

Pół cebuli (posiekanej)

2-3 ząbki czosnku (zmiażdżone)

Chili (posiekane)

Pomidory (ja miałem 2 puszki pomidorów w kawałkach, ale na pewno lepiej ze świeżych )

Trochę świeżych liści bazylii (posiekanych)

Oregano

Mozarella (cała kulka)

Camembert (kawałek; mógłby być też dowolny inny ser np. kozi twarożek, albo feta… co kto lubi)

Pecorino romano (tarty)

Parmigiano-Reggiano (tarty)

Pieprz

Sól

Słodka papryka w proszku

Oliwa z oliwek

Proces

Na patelni podsmażyć cebulę, czosnek i chili. Wrzucić pomidory, oregano, bazylię, mozarellę, camembert, sól-pieprz i paprykę. Dusić aż wyparuje większość wody i sos/farsz zrobi się bardzo gęsty. W czasie duszenia umyć bakłażany, przekroić je na pół i wyjąć gniazda nasienne. Posypać solą i odstawić na ok. ½ godz. Nagrzać piekarnik. Posolone bakłażany puszczą wodę, którą należy odlać/wytrzeć (zależnie od ilości). Wsadzić sos/farsz do wydrążonych bakłażanów i włożyć do piekarnika na ok.30 min. Pięć minut przed wyjęciem z pieca posypać parmezanem i pecorino romano.

Humus

Składniki

Cieciorka (450g)

Czosnek (ok. 5 ząbków)

Tahina

Oliwa z oliwek

Cytryna (cała)

Sól

Pieprz cayenne lub chili w proszku.

Proces

Cieciorkę wrzucić do garnka, zalać wodą i zostawić na noc do namoczenia. Następnego dnia gotować do miękkości. Po ugotowaniu odlać, ale NIE WYLEWAĆ WODY. Cieciorkę z czosnkiem, tahiną, sokiem z cytryny i solą zmielić na gładką pastę. Jeśli masa będzie za sucha dolewać wodę z gotowania i oliwę z oliwek. Gotową pastę należy polać oliwą i posypać chili/piperzem cayenne. Poczekać aż wystygnie. Można podawać z milionem różnych dodatków. My zrobiliśmy mało finezyjnie – pomidor, oliwki i pita.

 

Jagnięcina z sosem 12 październik, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 20:24
Tags: , ,

Klik po większe

Jagnięcina w sosie (nieprawowierna wariacja na temat Rogan Josh)

Składniki

Jagnięcina (hmmm… nie mam pojęcia ile… na oko między 0,5 a 0,75 kg… leżała w zamrażarce tak długo, aż zapomniałem, ale jednak bardziej 0,75 niż 0,5)

4 ząbki czosnku (zmiażdżone)

Mała papryczka chili (posiekana)

Kawałek imbiru (ok. 6cm startego korzenia)

2 łyżeczki papryki w proszku

2 łyżeczki kolendry (utłuczone w moździerzu)

2 łyżeczki kminu rzymskiego (utłuczone w moździerzu)

3 łyżki ghee (ale pewnie normalne masło też byłoby git)

½ cebuli (drobno posiekanej)

2 łyżeczki mielonej trawy cytrynowej (świetny wynalazek, sprzedawany w małych słoiczkach. gorąco polecam)

6 strączków zielonego kardamonu i 2 strączki czarnego

5 goździków

2 liście laurowe

6-9 suszonych liści curry

Trochę cynamonu

Szafran/kurkuma wymieszane z dwoma łyżkami mleka

Trochę garam masali

Puszka mleka kokosowego

Szklanka jogurtu naturalnego

+ ryż (najlepiej basmati)

Proces

Jagnięcinę należy pokroić na drobną kostkę (kawałki po 3-4cm), posolić i wymieszać z imbirem, czosnkiem, chili, papryką, kolendrą i kuminem. Przykryć i odstawić do lodówki (najlepiej na całą noc, ale godzina – dwie minimum).

Na patelni usmażyć trawę cytrynową z cebulą (aż zbrązowieje), po czym zdjąć je z patelni i na to samo gorące ghee wrzucić liście laurowe, liście curry, cynamon, goździki i kardamon. Po dwóch minutach wrzucić mięso, a po chwili cebulę z trawą cytrynową (ghee musi być bardzo gorące). Mięso obsmażyć dokładnie z każdej strony. Zalać 125ml wody i smażyć na dużym ogniu aż woda wyparuje. Dolać kolejne 125ml wody i puszkę mleka kokosowego. Dusić powoli, aż mięso będzie miękkie, a większość płynu wyparuje (jako że mamy do czynienia z jagnięciną to trochę to potrwa…). Przerwę można wykorzystać na gotowanie ryżu. Kiedy mięso będzie dobre dodać jogurt i szafran/kurkumę. Garam masala do smaku i podawać.

Punktem wyjścia do tego dania był przepis na Rogan Josh ze świetnej książki „Szczypta smaku… Indie”

 

mleko z miodem 11 październik, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 12:48
Tags: ,

Klik po większe

galopująca jesień zaowocowała u mnie permanentnym bólem gardła.

przepis na tą okazję:

składniki

łyżeczka miodu

łyżeczka masła

szklanka mleka

proces

mieszamy wszystko ze sobą, a potem 95s w mikrofalówce.

-

postępujące ochłodzenie powoduje też że sąsiedzi z bloku uciekają do cieplejszych regionów pozostawiając na klatkach schodowych resztki meblościanek z nieodłącznymi naklejkami z dzieciństwa. chyba czas iść w ich ślady.

Klik po większe

 

Makaron z dynią 20 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 23:51
Tags: , , ,

Dzień zacząłem od wizyty i zakupów w moim ulubionym antykwariacie na bazarze Szembeka. Absolutnie cudowne miejsce. Na półce „Książki kucharskie” znaleźć można tam np. Rodzynki i migdały”

Wśród rzeczy, które kupiłem znalazła się jedna z najdziwniejszych książek, jakie do tej pory widziałem. Fragment ze wstępu: „Niniejsza książka, przedstawiająca anatomię topograficzną owcy, jest pierwszą częścią naszego zamierzenia. Przy jej opracowywaniu posłużyliśmy się barwnymi fotografiami przekrojów zamrożonego ciała owcy, wykonanych w trzech płaszczyznach – poprzecznej, czołowej (poziomej) i strzałkowej (pionowej).” Atrakcyjności książce dodaje jeszcze to, że autorem wszystkich 102 zdjęć jest fotograf o imieniu… Zbyszko Siemaszko. Google twierdzi, że w serii wyszła jeszcze przynajmniej jedna publikacja - Atlas Anatomii Topograficznej Krowy. Ludzie nigdy nie przestaną mnie zadziwiać.

Po dawce hard-core’u jaką zapewnił mi ten branżowy album potrzebowałem czegoś miłego i niegroźnego takiego, jak np. makaron z dynią.

-

Makaron z dynią i orzechami włoskimi:

Składniki:

Dynia (słodka, makaronowa / pokrojona w drobną kostkę)

Czosnek (1-2 ząbki / zmiażdżone)

Cebula (połówka / drobniutko pokrojona)

Natka pietruszki (3-4 łyżki / posiekana)

Śmietana 18% (dosyć dużo)

Parmezan

Orzechy włoskie (2-3 łyżki / posiekane)

Oliwa

Pieprz/sól (następnym razem jak będę robił, to dodam też chili)

i makaron rzecz jasna…

Proces:

Cebulę i czosnek podsmażam na patelni. Dodaję dynię i duszę do momentu kiedy będzie miękka. Wlewam śmietanę, wrzucam pietruszkę i część parmezanu. Mieszam. W międzyczasie gotuję makaron. Ugotowany makaron wrzucam do sosu. Mieszam. Przed podaniem posypuję resztą parmezanu i orzechami włoskimi. Proste i miłe. Słodkie.

Jako akompaniament do mlaskania i ciamkania polecam coś równie łatwego i słodkawego jak samo danie. Ja użyłem zespołu Nostalgia 77, ale polecam też np. Bonobo

 

krew i szumowiny 14 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 21:01
Tags: ,

Klik po większe
Klik po większe

Za moimi plecami zbierają się szumowiny.

Pomimo tego, że ukryłem je w naszym nowym garnku pod grubą warstwą warzyw, martwy ptak i kawałek równie nieżywego ssaka wydzielają z siebie strasznie dużo syfu. Mam nadzieję, że rosół będzie udany.

-

Środowy wieczór, cztery dni temu. Tata wraca do domu. Klatka schodowa upaprana krwią od wejścia. Z góry zjeżdża winda, a w środku dwóch sąsiadów, ziomów trunkowych – Sąsiad z Góry, młody ok.30 (ojciec w więzieniu od zawsze) i Sąsiad z Dołu, starszy ok.55 (wrócił parę lat temu). Sąsiad z góry z totalnie rozwaloną twarzą wytacza się z windy.

Tata [do Sąsiada z Dołu]: Panie, co się stało?

Sąsiad z Dołu: Czepiał się X, kojarzy Pan? [nie pamiętam... Krzyśka, Piotrka ???]

Tata: No…

Sąsiad z Dołu: No to mu przypierdoliłem. W końcu jestem z 6 Pomorskiej Powietrznodesantowej.

Kiedy usłyszałem tą historię – a może kiedy wchodziłem do bloku, nie pamiętam – poczułem, że mam ochotę na kaszankę.

-

Kaszanka wg. pomysłu przyjaciela chłopaka koleżanki z pracy:

Składniki:

Kaszanka

Jabłka (koniecznie kwaśne)

Cebula

Pieprz

+ Folia aluminiowa

Proces:

Nagrzewamy piekarnik na ok. 180 stopni. Na patelni smażymy kaszankę i cebulę (+ pieprz do smaku). W jabłkach drążymy otwory i wyciągamy z nich nasiona (polecam użycie do tego celu łyżki, najlepiej takiej starszego typu z dość ostrymi krawędziami… teraz, gdy nadeszły spokojne i dostatnie czasy, jakieś takie tępe łyżki robią). Kaszankę pakujemy do jabłek i zawijamy całość w folię aluminiową, a następnie wsadzamy do rozgrzanego piekarnika. Pieczemy aż jabłka zrobią się miękkie. Posypujemy dodatkowo upieczoną lub usmażoną na patelni cebulą i gotowe. Zajebiste.

 

Proces Dyni 7 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 21:54
Tags: , ,

A robi się tak:

Tu Paweł wpisze, jak, ale za chwilkę ;)

_____________

Paweł pisze:

Po pierwsze - zapraszamy na kolację Wegetariankę

Po drugie - zatrudniamy tylko najlepszych, najbardziej wymagających testerów składników naszych dań [na zdjęciu]

Po trzecie - gotujemy wywar warzywny. Mniej więcej tak, jak w przepisie (w którym znajdziemy m.in. strasznie fajny pomysł z powbijaniem goździków w cebulę) z dodatkiem: suszonej papryczki chili, kilku(nastu) liści curry, kardamonu, korzenia imbiru (w ściśle odmierzonej ilości, którą zwykłem określać mianem „trochę”) + dodatkowego czosnku (w przepisie dość skromnie, a nas interesuje zestaw super size. a jakże!) [gotowanie na zdjęciu]

Po czwarte – na maśle smażymy dwa ząbki czosnku i trochę startego imbiru, następnie wrzucamy do tego pokrojoną w kostki dynię, a następnie zalewamy krowim mlekiem i bulionem. Całość dusimy, aż dynia zrobi się na tyle miękka, że będzie można ją bez problemu zmiksować. Miksujemy dynię. Dodajemy puszkę mleczka kokosowego, cynamon, pieprz, sól. Byłoby super dodać trochę świeżej kolendry, ale nie udało nam się kupić.

Po piąte – konsumujemy wspólnie z Wegetarianką i spędzamy przemiły wieczór, rozmawiając o dziedziczeniu uprzedzeń, kulturowych rolach przypisanych płci itp. W naturalny sposób unikamy przy tym wulgarnych wyrazów uniwersyteckich i podajemy wszystko w kontekście osobistym.

Przypis do przepisu – dla uspokojenia wszystkich, którzy jedli, albo będą jedli coś w naszym domu – koty nie dotykają i nie oblizują składników przyrządzanego przez nas jedzenia :)