Czosnkowo ::

czyli my od kuchni

Zupa krem z batatów 7 luty, 2009

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 18:23
Tags: , ,

batat

DOŚĆ JUŻ TYCH WHOOPERÓW I TANICH PIW. Czas na krem z batatów. Rzadko kiedy jestem dumny z moich pomysłów kulinarnych, ale ta zupa jest naprawdę DOBRA.

Składniki

0,5l bulionu z wodorostów (wywar z włoszczyzny, imbiru, chilli i suszonych wodorostów przygotowany mniej więcej tak; jeśli ktoś wie gdzie można byłoby kupić w Polsce takie wodorosty to byłbym bardzo wdzięczny za informację)
3 duże bataty (pokrojone w kostkę)
1 średniej wielkości ziemniak (pokrojony w kostkę)
pół dużej puszki mleka kokosowego
4 ząbki czosnku
1 czerwona cebula
łyżka galangalu (lub zwykłego imbiru)
suszona papryczka chilli
łyżka ghee
sok z połowy limonki
2 łyżeczki sosu rybnego (dla wegetarian – sól)
3 gałązki tajskiej bazylii

Proces

Czosnek, cebulę, galangal i papryczkę chilli podsmażamy na ghee, a następnie razem z drobno pokrojonymi batatami i ziemniakiem wrzucamy do bulionu zmieszanego z mlekiem kokosowym i gotujemy aż wszystko co twarde trochę zmięknie. W międzyczasie drobno siekamy liście bazylii. Miksujemy zawartość garnka. Dolewamy sok z limonki i sos rybny, wsypujemy liście bazylii i mieszamy. Tyle.

 

Proces Dyni 7 wrzesień, 2008

Zaszufladkowany do: Paweł — czosnkowo @ 21:54
Tags: , ,

A robi się tak:

Tu Paweł wpisze, jak, ale za chwilkę ;)

_____________

Paweł pisze:

Po pierwsze - zapraszamy na kolację Wegetariankę

Po drugie - zatrudniamy tylko najlepszych, najbardziej wymagających testerów składników naszych dań [na zdjęciu]

Po trzecie - gotujemy wywar warzywny. Mniej więcej tak, jak w przepisie (w którym znajdziemy m.in. strasznie fajny pomysł z powbijaniem goździków w cebulę) z dodatkiem: suszonej papryczki chili, kilku(nastu) liści curry, kardamonu, korzenia imbiru (w ściśle odmierzonej ilości, którą zwykłem określać mianem „trochę”) + dodatkowego czosnku (w przepisie dość skromnie, a nas interesuje zestaw super size. a jakże!) [gotowanie na zdjęciu]

Po czwarte – na maśle smażymy dwa ząbki czosnku i trochę startego imbiru, następnie wrzucamy do tego pokrojoną w kostki dynię, a następnie zalewamy krowim mlekiem i bulionem. Całość dusimy, aż dynia zrobi się na tyle miękka, że będzie można ją bez problemu zmiksować. Miksujemy dynię. Dodajemy puszkę mleczka kokosowego, cynamon, pieprz, sól. Byłoby super dodać trochę świeżej kolendry, ale nie udało nam się kupić.

Po piąte – konsumujemy wspólnie z Wegetarianką i spędzamy przemiły wieczór, rozmawiając o dziedziczeniu uprzedzeń, kulturowych rolach przypisanych płci itp. W naturalny sposób unikamy przy tym wulgarnych wyrazów uniwersyteckich i podajemy wszystko w kontekście osobistym.

Przypis do przepisu – dla uspokojenia wszystkich, którzy jedli, albo będą jedli coś w naszym domu – koty nie dotykają i nie oblizują składników przyrządzanego przez nas jedzenia :)